Rodzice prezydenta

rp.jpg
  • promocja
Dostępność: brak informacji
Wysyłka w: 1 - 5 dni
Cena: 28,50 zł 34,90 zł 28.50
ilość szt.
dodaj do przechowalni
Ocena: 3.625
Producent: Esprit
Kod produktu: 9788365349125

Opis

Janina Milewska – Duda i Jan Tadeusz Duda w rozmowie z Mileną Kindziuk

„Skoro takie było zrządzenie Opatrzności, że nasz syn został wybrany prezydentem, to znaczy, że jako rodzice mamy obowiazek o nim mówić. Podobnie o naszej rodzinie. Po to, by ludzie wiedzieli, skąd wywodzi się Andrzej Duda, co jest dla niego istotne, jaki system wartości wyznaje. Polacy mają do tego prawo”.
/fragment/

Kiedy ich syn, Andrzej Duda, zdecydował się kandydować w wyborach prezydenckich, wszyscy pytali – kim jest i skąd pochodzi? W pełni poświęcił się kampanii prezydenckiej– ale mówił w niej o Polsce, nie o sobie. Wygrał wybory, wielu Polaków w nim pokłada nadzieję na lepsze życie. Jednak on dalej nie mówi o sobie, tylko o Polsce. Jego rodzice wiedzą, że ma teraz do wypełnienia ważną misję. Ale wiedzą też, że muszą dać świadectwo – tego, jaka jest ich rodzina, jaki był ich dom, jakie wartości przekazali swoim dzieciom i jak wychowali syna. I mają świadomość tego, że teraz osądzi go już tylko Bóg i historia.

Rodzice Prezydenta to rozmowa o sprawach, które są najważniejsze: o wierze, wartościach, zaufaniu i odpowiedzialności. Janina i Jan Dudowie niezwykle szczerze opowiadają o swoich korzeniach, o domu, o tym, jak zmieniło się ich życie po wyborze syna na urząd prezydenta RP, ale także jak przeżywają medialne ataki na niego. Ich opowieść, bogata w rodzinne historie, anegdoty, uzupełniona fotografiami z rodzinnego albumu, pozwala zobaczyć, kim naprawdę jest i skąd pochodzi Andrzej Duda.

 

Lubię obserwować ludzi w autobusie. Nie żeby od razu nachalnie wlepiać wzrok. Zerkam mimochodem, a wyobraźnia pracuje. Młoda kobieta objuczona siatkami – pewnie gna do męża i gromadki dzieci. Starsza pani zamyślona i w czerni – może straciła kogoś niedawno, a może czas stanął w miejscu, ktoś odszedł przed laty, a ona nie może i nie chce zdjąć żałoby. Mężczyzna w garniturze, z teczką i kwaśną miną. Jasne – wysiadło mu auto i to akurat teraz, kiedy gna do klienta. Ale jeszcze tylko jeden projekt i wymieni się stary samochód na coś stosownego.

Przez lata takich inspirujących obserwacji zmieniały się mody i rządy, ludzie wsiadali i wysiadali, a czas biegł. Jednak ostatnio tym, co najbardziej rzuca mi się w oczy, jest brak słów. Człowiek wsiada, kasuje bilet i natychmiast wyjmuje komórkę. Dziesiątki smartfonów z doczepionymi do nich właścicielami. Autobusowa komórkowa wieża Babel. Czarny sen tygodnia to zapomnieć telefonu. Nie wiadomo co zrobić z rękami. Oprzeć je, luźno opuścić, włożyć do kieszeni. A oczy? Patrzeć bezmyślnie w dal? A może – o zgrozo – spojrzeć w oczy współtowarzyszom podróży, jakby nagle stali się widoczni.

Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że kiedy ostatnio zobaczyłam dwóch młodych chłopaków witających się „grabą” w „szóstce”, opadających na krzesła naprzeciw siebie i jak na komendę odpływających każdy w swój zaczarowany ekran, obiecałam sobie, że napiszę o zanikającym, „staroświeckim” zwyczaju rozmawiania. I o tym, co można przekazać między słowami. Kiedy trafiłam na wywiad Mileny Kindziuk z rodzicami Prezydenta RP oraz najnowszą książkę Barbary Stanisławczyk „Kto się boi prawdy?” wiedziałam, że odpowiedni moment na taki temat właśnie nadszedł.

Janina Milewska-Duda i Jan Duda zapytani o najważniejszy mebel w domu, z pewnością odpowiedzieliby: stół. Bo stół musi być. Przy nim koncentruje się życie rodziny, zjada się wspólne posiłki, a co najważniejsze – rozmawia. I właśnie przy takim stole między słowami przekazuje się prawdy, uczy i wychowuje. Cieszę się, że mimo początkowych oporów, rodzice Prezydenta Andrzeja Dudy zgodzili się opowiedzieć o swoim domu, dzieciństwie i wczesnej młodości syna. Z ich słów, podanych lekko, ze smakiem, w typowo gawędziarskim stylu i bez frazesów, wyłania się obraz zwykłego polskiego domu, ale takiego, w którym słowa, nawet te rzucane przy okazji, zawsze coś znaczą. Książka skrzy się anegdotami, co sprawia, że czytając ją, czujemy się zaproszeni, wraz z Mileną Kindziuk, do stołu w krakowskim mieszkaniu państwa Dudów. Trudno się dziwić – prowadzili oni wszak, jak sami przyznają, dom otwarty, pełen niespodziewanych gości, dokonując jednak trudnej sztuki niezatracenia przy tym indywidualnego, prywatnego klimatu wspólnoty rodzinnej. I dlatego tak świetnie dziś czyta się o zalotach młodego Jana do przyszłej żony, ciasnocie pierwszego małżeńskiego lokum, czy pewnym krachu na giełdzie (szczegółów nie zdradzę).

O tym, że warto rozmawiać, ten wywiad-rzeka przekona czytelnika z pewnością. Pani Janina wyznaje z prostotą, że oboje z mężem przyjęli zasadę, iż nie wolno odmówić dziecku odpowiedzi, gdy ono pyta. Nie wolno mu powiedzieć: „Daj mi spokój”. Ojciec Prezydenta, pan Jan, dodaje, że trzeba odpowiadać prawdziwie i według najlepszej wiedzy, jaką się ma, nawet specjalnie nie troszcząc się o to, czy dziecko zrozumie. Jeśli nie zrozumie, to przemyśli i zapyta drugi raz. Dowiadujemy się, że w domu rodzinnym Prezydenta nie tylko się mówiło, ale i śpiewało. Uprawiało się też sport, należało do harcerstwa, ale przede wszystkim – przekazywało się wiarę. Możemy powiedzieć bez przesady, że żyło się nie na pół gwizdka, choć nie trzeba wiele, by żyć tak w każdym domu. Odwiedziny u Państwa Dudów nie wpędzają czytelnika w kompleksy – nie słyszymy sloganów o dziejowej misji, pompatycznych i ukutych naprędce teorii o szczególnych predyspozycjach męża stanu. Rodzice Andrzeja Dudy nie boją się stwierdzić, że ich syna z wypełnienia prezydenckiej misji rozliczą kiedyś Bóg i historia. Doskonale rozumiejąc, jak wielka odpowiedzialność spoczywa na ich dziecku, chcą mu w tej służbie towarzyszyć. Chcą dyskretnie, między słowami, przypominać mu o tym, że nie jest sam.

Sylwia Mazurczak

Dane techniczne

Format 14,5x25 cm
Ilość stron 320
Rodzaj oprawy twarda
Wydawca Wydawnictwo Esprit
ISBN 9788365349125

Produkty powiązane

Opinie o produkcie (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl